Co wiemy po konferencji? “Był moment rozmów z Alfą”, będzie “dobry zespół z mocnymi partnerami”


Dużych niespodzianek nie było, ale o programie Roberta Kubicy na sezon 2022 wiemy znacznie więcej. Najważniejszą informacją dzisiejszych konferencji jest przedłużenie na warunkach podobnych do obecnych współpracy Roberta Kubicy z Orlenem.

„Kiedy wracałem po wypadku, większość kibiców nie zrozumiała, o co w tym chodzi. Startowałem tam na najwyższym poziomie i była to dla mnie najlepsza rehabilitacja. Musiałem wrócić sprawdzić swoje ciało i umysł w warunkach ciężkiej pracy. Potem dzięki PKN ORLEN udało się wrócić do F1. Szkoda, ze ten sezon został odebrany i nie poszedł tak, jakbyśmy chcieli. Nadal jednak głód jeżdżenia jest duży, zarówno u mnie, jak u kibiców” – mówił dziś Robert.

Polak potwierdził, że jego obowiązki w Alfa Romeo Racing Orlen znacząco się nie zmienią.

„Schemat mojej roli w F1 w przyszłym sezonie będzie bardzo podobny do obecnego” – mówił Robert, który dotychczas przejechał 3 piątkowe treningi oraz uczestniczył w 2 weekendach wyścigowych, zastępując Kimiego Raikkonena. Testował też bolid Alfy w Barcelonie i brał udział w dniu filmowym. W przyszłym roku Kubica ma pojechać w przedsezonowych testach oraz wziąć udział w czterech pierwszych treningach przed weekendami wyścigowymi Formuły 1.

O samej umowie z zespołem F1 wypowiedział się też prezes PKN Orlen.

„Umowa z Alfą jest bardzo podobna do tej, która była. Nie mogę zdradzić szczegółów, ale mogę powiedzieć, ze jest lepsza, niż ta, która była. I to jest rzeczą naturalną, bo jesteśmy koncernem dotrzymującym słowa, a Alfa docenia nasze działania. W tak duże projekty nie inwestuje się na krótki okres. To są inwestycje długoterminowe. Uważamy, ze to jest dobry kierunek do promocji polskiego przemysłu. Mamy bardzo dobre stosunki z Alfa Romeo Racing i nasza współpraca układa się dobrze. Nasze dane finansowe mówią, że inwestowanie w F1 się opłaca” – powiedział Daniel Obajtek.

Czy Robert jest zadowolony ze swojej roli w Alfie?

„Może moja rola już nie jest w tym wszystkim tak ważna, ale kontynuacja bycia Polski w F1 jest bardzo ważna i ja jako kibic motorsportu bardzo się z tego cieszę. Dla mnie oczywiście rola kierowcy rezerwowego nie jest szczytem marzeń. Zaczynając ten sezon miałem 97. występów. Nikomu nic nie życzę, ale w moją rolę jest wpisane to, że muszę być gotowy do wejścia w każdej chwili” – mówił później w rozmowie z TVP Sport.

Zapytany o to, czy miał szanse na zostanie kierowcą podstawowym F1 w sezonie 2022, stwierdził: „Był moment, chwila, gdzie były dyskusje o mojej roli w Alfie jako kierowcy podstawowego. Ja znam realia F1 i wiem, że w grę wchodzi parę aspektów. Wiedziałem, że faworytem od początku był Zhou. W sytuacji, w której znalazł się zespół – mając doświadczonego kierowcę w postaci Valtteriego Bottasa, jest drugi kierowca, który jest debiutantem, co ma swoje plusy i minusy. Nie ma sensu mówić o tym, czego zabrakło w moim przypadku, jak duże to były szanse. Samo za siebie mówi to, że to się nie stało. Podchodziłem do tego z dużym dystansem bo wiem, że sytuacja może diametralnie się zmienić. Zawsze te zwroty akcji pozostają mi w pamięci” – powiedział Robert.

O endurance

 

Mogliśmy się spodziewać takich ogłoszeń dotyczących F1, jednak cały czas pewną niewiadomą pozostaje podstawowa seria Kubicy na przyszły rok.

„Jestem w bardzo dobrej sytuacji. Będę kontynuował swoje starty w wyścigach długodystansowych. Chcę nadal ścigać się na najwyższy poziomie. Sam wyścig 24h Le Mans jest ceniony na świecie jak F1, bo jest czymś Historycznym, jeden na świecie. 5 lat temu nawet nie myślałem, ze będę się ścigał w Le Mans. Startowałem jednak, przeżyłem i postanowiłem, że chce wrócić na 24h Le Mans i na pewno tam wystartuję w przyszłym roku. Będzie ciężej, ale spróbuję wygrać. To główny powód. Jestem pewien, że znajdę się w dobrym zespole i co najważniejsze – i nad tym trwa praca teraz – z dobrymi partnerami zespołowymi” – powiedział Robert. Oznacza to, że ekipa, w której będzie startował, zaczęła prace nad projektem wyścigowym właśnie od Roberta.

Póki co konkretów jeszcze nie znamy i jak podkreśla Kubica, trzeba wszystko dograć, gdyż znów zaangażowanych jest kilka stron, może nawet więcej niż dotychczas.

„Potrzeba trochę czasu by ułożyć to wszystko tak, by wszyscy byli zadowoleni” – mówi Robert.

Kubica zdradził, że jutro wyjeżdża na testy przed sezonem 2022, w którym będzie jeździł w prototypie LMP2. W najbliższych dniach testować ma m.in. ekipa Prema Iron Lynx.

Słowa, że na pewno wystartuje w 24h Le Mans, mogą świadczyć o tym, że serią Kubicy będzie WEC. Wiemy, że WRT planuje wystawienie tam dwóch samochodów, jednak Robert może obrać inną drogę – jazdę z Premą Iron Lynx. Zespół ten jest jednym z elementów przygotowań Ferrari do programu w Hypercarach, który rusza od 2023 roku. Robert mógłby być jednym z kierowców tej ekipy w następnym sezonie.

„Możliwe, że potem będą Hypercary, ale nie wiadomo jak to się wszystko ułoży” – dodał dziś Robert.

Starty w Hypercarach z Ferrari oznaczałyby jednak zmniejszenie udziału PKN Orlen w podstawowej serii Kubicy, gdyż Ferrari mocno współpracuje z Shellem. Sprawa nie jest jednak zamknięta, gdyż Orlen i Shella mogą niebawem łączyć ważne biznesy na polskim rynku.

„Gdy tylko dopnę wszystko przed nowym sezonem, będziemy to komunikować – jaka kategoria, jaki zespół” – powiedział Robert.

A zatem czekamy!

fot. Twitter – Daniel Obajtek



Source link

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

eighty eight  ⁄  eleven  =